Ekspert: dziennikarze pisząc o ekonomii, powinni upraszczać formę, zachowując merytorykę

Dziennikarze, pisząc o ekonomii, powinni upraszczać formę, zachowując merytorykę oraz stosować zabiegi językowe, takie jak metafora czy analogia – uważa dr Tomasz Piekot. Rozmowa z ekspertem została przeprowadzona w związku z realizacją I edycji projektu Prasowa Akademia Pieniądza XXI.

Obecnie PAP we współpracy z NBP realizuje drugą edycję szkolenia Prasowa Akademia Pieniądza, na którą można się jeszcze rejestrować pod adresem www.pap21.pl. Jednym z kluczowych tematów obu edycji jest warsztat dziennikarza ekonomicznego.

Jakim językiem powinien posługiwać się dziennikarz, żeby jego przekaz był zrozumiały? 

Tomasz Piekot, kierownik Pracowni Prostej Polszczyzny Uniwersytetu Wrocławskiego: Ten problem jest bardzo ciekawy. Mamy bardzo niskie wskaźniki czytelnictwa książek, więc to właściwie dziennikarze, zwłaszcza internetowi, w największym stopniu odpowiadają za intelektualną przyszłość naszego narodu. Słowem - społeczeństwo będzie czytać tak, jak piszą dziennikarze. Dziennikarze są zatem między młotem a kowadłem. Z jednej strony - chcą szybko dotrzeć do odbiorcy. Z drugiej strony - muszą rzucać im językowe wyzwania.

Czy reguły w tym zakresie są specyficzne dla różnych typów dziennikarstwa? Czy te same zasady dotyczą dziennikarzy piszących i dziennikarzy radiowych i telewizyjnych, dziennikarzy newsowych i tych, którzy piszą do tygodników, miesięczników?

T.P.: Zdecydowanie! Główna linia podziału przebiega tu między dziennikarstwem informacyjnym a dziennikarstwem opinii i rozrywki. Dziś to właśnie newsy generują największy strumień docierających do nas informacji. To przez nie toniemy w faktach i pseudowydarzeniach. Wiadomości powinny być zatem pisane prostym językiem - do szybkiej lektury.

Informacje powinniśmy czytać w trybie „skanera”, czyli pobieżnie przeglądać treść, wręcz skanować informacje wzrokiem, a nie sposobem „nurka” polegającym na wnikliwym czytaniu tekstów. Ten drugi tryb jest zarezerwowany dla wysmakowanej intelektualnie publicystyki i dobrej rozrywki.

Druga linia podziału przebiega pomiędzy typami mediów. Radio to przecież medium tła pomieszczeń - biur, urzędów, domowych salonów lub aut. To medium tworzenia nastroju dla rozmów i spotkań. Język radia powinien zatem budzić emocje, ale też uspokajać. Telewizja - to jeszcze inne medium. Tu dominuje komunikacja wizualna. 

Jakie błędy językowe najczęściej popełniają dziennikarze?

T.P.: Dziennikarzom zdarza się naruszyć zasady efektywnej komunikacji, czyli szybkiego przetwarzania informacji. Polega to m.in. na braku kontroli długości zdania, rytmu frazy czy struktury tekstu np. nie zostawiając czytelnikowi dobrej nawigacji ze śródtytułów. Czasem konstruują leady , które pamiętają czasy wielkoformatowych gazet rozkładanych na biurkach. A dziś trzeba pisać mobilnie, skoro ludzie wiele treści dziennikarskich czytają przez telefon. Przez telefon - czyli na miniaturowych ekranach i w niekomfortowych sytuacjach np. w kolejce, w tramwaju itp.

Czy np. dziennikarz piszący o ekonomii, gospodarce może ingerować w pojęcia techniczne w tekście czy audycji, czy można wyznaczyć tu jakąś granicę? Czy powtarzanie słów w jednym zdaniu czy blisko siebie w tekście jest w takich przypadkach usprawiedliwione?

T.P.: W 2011 roku badaliśmy trudne teksty z prasy ekonomicznej o ewaluacji funduszy europejskich. Porównywaliśmy urzędników, naukowców i dziennikarzy piszących na ten temat. Okazało się, że zamawiane przez rząd raporty naukowców były trudniejsze od ich własnych artykułów naukowych. Teksty urzędników były równie trudne i nieprzystępne. 

Tymczasem dziennikarze ekonomiczni potrafili dostosować temat do możliwości odbiorcy. Ich wersje tekstów o funduszach były zbliżone pod względem trudności do przeciętnych tekstów z ich gazet. 

Dobrzy dziennikarze potrafią zatem upraszczać formę i zachować merytorykę. I stosują przy tym ciekawe zabiegi. Jedni posługują się metaforą czy analogią, inni po prostu wyciągają zdjęcie kochanej, ale niewykształconej babci - i patrząc na jej zdjęcie, piszą tylko do niej.

Jak w tekście/audycji na temat ekonomiczny jasno ukazywać dane liczbowe, żeby nie wprowadzić odbiorcy w błąd? 

T.P.: W tej kwestii dużą rolę odgrywa komunikacja wizualna. Wierzę w siłę infografik, które są czymś więcej niż zwykłymi wykresami czy schematami. W infografikach zasady komunikacji wizualnej przypominają gramatykę. Są bardzo precyzyjne (np. wyrażanie wartości liczbowych wielkością obiektów). Niestety, w audycjach radiowych o danych liczbowych rozmawia się dużo trudniej. Unikałbym zasypywania słuchaczy liczbami.

Dziękuję za rozmowę.

Tomasz Piekot - językoznawca i komunikolog, trener komunikacji interpersonalnej i społecznej, nauczyciel akademicki w Instytucie Filologii Polskiej Uniwersytetu Wrocławskiego, autor książek „Dyskurs polskich wiadomości prasowych” i „Język w grupie społecznej”, współautor poradnika dla autorów tekstów użytkowych („Sztuka pisania”) oraz poradnika dla urzędników i dziennikarzy piszących o funduszach europejskich. Kierownik i współtwórca Pracowni Prostej Polszczyzny UWr, redaktor czasopisma naukowego „Oblicza Komunikacji”.
 

POBIERZ MATERIAŁ I PUBLIKUJ ZA DARMO