Staroźreby uzbierały blisko 30 tys. zł; potrzeba milionów

Blisko 30 tys. zł wpłynęło na konto gminy Staroźreby po tym jak wójt zaapelował do mieszkańców o wsparcie w spłacie zadłużenia gminy. Z ponad 25 mln zł długu najpilniejsza jest przypadająca na początek marca spłata 2,6 mln zł za wykonaną już inwestycję. "Widmo bankructwa gminy jest realne" - mówi wójt gminy Staroźreby Kamil Groszewski w rozmowie z Serwisem Samorządowym PAP.

Wójt widzi jednak światełko w tunelu, bo - jak mówi - wystarczyłoby, że gmina uzyska poręczyciela na kredyt w kwocie 2,6 mln zł, a z resztą poradzi sobie sama. "Nasza sytuacja jest bardzo zła, ale nie tragiczna, cięcia w budżecie i oszczędności pozwolą nam w ciągu tych pięciu lat wyjść na prostą" - ocenia wójt.

Serwis Samorządowy PAP: Z jakim odzewem spotkał się apel o wsparcie ze strony mieszkańców?

Wójt Kamil Groszewski: Liczę się z tym, że poglądy pewnie są różne. Jednak społeczność tej gminy to w większości wyjątkowi ludzie, którzy rozumieją naszą sytuację finansową i zagrożenia z jakimi przyszło się dziś zmierzyć. Składam najserdeczniejsze podziękowania mieszkańcom za włączenie się w akcję. Hojność, wsparcie i zrozumienie tych ludzi jest godne najwyższego podziwu. Odzew jest duży biorąc pod uwagę tak nieliczną gminę jaką jest Gmina Staroźreby. Do tej pory zgromadziliśmy na koncie przeznaczonym do dobrowolnych wpłat ok. 23 tys. zł. Do kwoty tej można doliczyć moje wynagrodzenie za luty, w kwocie ok. 6 tys. zł, którego oficjalnie się zrzekłem na poczet ratowania sytuacji finansowej naszej gminy. Wychodzę z założenia, że zawsze trzeba zaczynać od siebie i realizować wszystko co w swojej mocy, zanim poprosi się o pomoc.

Jakie jeszcze działania podejmuje gmina, by wyjść z zadłużenia?

 
Jestem w stałym kontakcie z Regionalną Izbą Obrachunkową. Nastąpiły cięcia praktycznie w każdym dziale i paragrafie naszego budżetu. Ze swojej strony zapewniam, iż podejmuję wszelkie możliwe działania, które mają na celu redukcję kosztów, trudne decyzje i uchwały, by ratować jednostkę samorządu terytorialnego, jaką jest nasza Gmina Staroźreby. Planuję też wprowadzić wiele korzystnych zmian systemowych, które będą miały na celu pomoc tej jednostce w zmniejszeniu zadłużenia i funkcjonowaniu w należyty sposób.


Czy nie obawia się Pan, że gmina podzieli los zlikwidowanych za długi Ostrowic?

Niestety widmo bankructwa gminy jest realne. Wizja upadku wzbudza niepokój i zatroskanie niezależnie od tego czy chodzi o budżet gospodarstwa domowego, gminy czy też państwa. Nasza sytuacja jest bardzo zła, ale nie tragiczna. Cięcia w budżecie i oszczędności pozwolą nam w ciągu tych pięciu lat wyjść na prostą, jednakże aby tego dokonać, niezbędne jest nam wsparcie. Nasza sytuacja naprawdę jest nie do pozazdroszczenia, lecz nie jest tak beznadziejna jak w gminie Ostrowice i nas można jeszcze uratować. Mam nadzieję, że znajdą się osoby, które wyciągną do nas pomocną dłoń. Wystarczy poręczenie przy kredycie na 2,6 mln zł, a z resztą poradzimy sobie sami.

Czy w gminie trwają kontrole np. RIO? Czy sytuacją interesuje się wojewoda?

W gminie trwa audyt zlecony niezwłocznie przeze mnie po objęciu stanowiska, który mam nadzieje w pełni zobrazuje sytuację. Z Regionalną Izbę Obrachunkową, tak jak wspominałem wcześniej, jesteśmy w ciągłym kontakcie i bardzo dziękujemy za taką możliwość i wszelkie cenne uwagi. Jeżeli chodzi o zainteresowanie Mazowsza, zostałem zaproszony na V Sesję Sejmiku Województwa Mazowieckiego 19 lutego 2019 r. Dziękuję radnemu Arturowi Czaplińskiemu za zaproszenie, możliwość zabrania głosu i przedstawienia sytuacji finansowej Gminy Staroźreby. Martwi mnie jednak fakt braku wsparcia ze strony lokalnych polityków wszystkich opcji politycznych, na wszystkich szczeblach. Udają że problemu nie ma.


O sytuacji gminy Staroźreby po raz pierwszy pisaliśmy w połowie lutego. Wójt Groszewski mówił wtedy, że zadłużenie gminy to efekt decyzji jego poprzednika Józefa Stradomskiego, który wójtem Staroźreb był przez 28 lat. Poprzednik odpiera te zarzuty. "Gmina została w dobrej kondycji. Oczywiście trzeba było prowadzić inwestycje. Trzeba wziąć się za robotę, zakasać rękawy i wykazać własną inicjatywę" - mówił. Apel nowego wójta ocenił jako "uprawianie dziadostwa".

Groszewski zapowiadał z kolei, że jeśli zlecony przez niego audyt gminy wykaże nieprawidłowości zamierza powiadomić organa ścigania.

js/

POBIERZ MATERIAŁ I PUBLIKUJ ZA DARMO