Chcą województwa częstochowskiego

Prezydent Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk napisał list do premiera w sprawie utworzenia województwa częstochowskiego. Przypomniał w nim deklaracje polityków PiS w tej sprawie.

Władze miasta przekonują, że jeżeli sprawa utworzenia województwa częstochowskiego nie zostanie załatwiona w ciągu najbliższych miesięcy, to „temat zostanie zamrożony na najbliższe 10 lat”. Powodem ma być rozpoczynający się proces negocjacji dotyczący podziału funduszy UE na regiony w perspektywie unijnej na lata 2021-2027.

Prezydent miasta pisał już w sprawie województwa częstochowskiego listy m.in. do premier Beaty Szydło, prezydenta RP Andrzeja Dudy i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Teraz wysyła list do obecnego premiera, bo - jak wyjaśniał na spotkaniu z dziennikarzami – są ku temu istotne powody.

- To jest ostatni moment, żeby wywiązać się ze składanych obietnic – uważa Krzysztof Matyjaszczyk. - Już teraz trwają prace nad budżetem europejskim na nowy okres programowania, czyli na lata 2021-2027. Rozdysponowanie środków na 16 województw praktycznie rozstrzygnie temat podziału administracyjnego kraju do roku 2030. Jeżeli przy podziale pieniędzy z UE nie będzie nowego województwa, to mówienie nam o tym, że sprawa będzie procedowana w nowej kadencji parlamentu, jest nabijaniem nas w butelkę oraz okłamywaniem mieszkańców miasta i regionu. Wysyłam kolejny list, bo chcę mieć pewność, że wszyscy ci, którzy decydują o kształcie państwa, zostali o tych faktach dobrze poinformowani oraz znają nasze argumenty. Chcę także mieć poczucie, że ze swojej strony, deklarując wsparcie dla idei odrodzenia województwa, dochowałem wszelkiej staranności i zwróciłem się do każdego, który mógł coś w tej sprawie zrobić.

Do działań na rzecz przywrócenia województwa częstochowskiego obliguje też prezydenta stanowisko przyjęte w tej sprawie przez Radę Miasta Częstochowy w końcu 2015 r., czyli na początku obecnej kadencji parlamentu.

Zdaniem prezydenta oraz osób odpowiedzialnych za rozwój miasta i pozyskiwanie pieniędzy unijnych brak statusu wojewódzkiego ogranicza ilość środków, które może zdobyć Częstochowa i subregion. Gdyby byłaby stolicą regionu, to – według częstochowskiego magistratu – tylko w przypadku Regionalnych Inwestycji Terytorialnych, czyli puli funduszy europejskich, którymi dysponują subregiony, miałaby do dyspozycji kwotę dwukrotnie większą niż obecnie (także dzięki Zintegrowanym Inwestycjom Terytorialnym). Dla obszaru subregionu północnego województwa śląskiego byłby to więc – w odniesieniu do funduszy unijnych na lata 2014-2020 - miliard, a nie pół miliarda złotych.

„Poza tym Częstochowa – z perspektywy wojewódzkiej - miałaby pewność uznania wielu swoich istotnych projektów za projekty kluczowe” – pisze częstochowski ratusz w swym komunikacie na ten temat.

W liście do Prezesa Rady Ministrów prezydent miasta przypomina wcześniejsze deklaracje polityków rządzącej partii, składane przez wyborami parlamentarnymi w 2015 r. Wskazuje też na brak rekompensat dla Częstochowy z tytułu utraty statusu stolicy regionu oraz wnioskuje o informację, czy w sprawie województwa częstochowskiego były, są lub będą w najbliższym czasie podejmowane jakiekolwiek działania stwarzające podstawy do zmian administracyjnych.

jmk/

POBIERZ MATERIAŁ I PUBLIKUJ ZA DARMO