Prasowa Akademia Pieniądza: Studia są niepotrzebne? Powiedzcie to małomiasteczkowej Polsce

"Studia są niepotrzebne? Powiedzcie to małomiasteczkowej Polsce" - to temat pracy dyplomowej przygotowanej przez Patrycję Wszeborowską w ramach II edycji szkolenia Prasowa Akademia Pieniądza

Studia nie są ci potrzebne do pracy. Wielu pracowników nie wykorzystuje uniwersyteckiej wiedzy w biurach, a większość nawet nie pracuje w wyuczonym zawodzie. Ba, studia nie są ci w ogóle potrzebne do życia. Czego się tam uczysz? Jak lecieć na ściągach na każdym kolejnym egzaminie? Jak wykiwać wykładowcę, do którego na wykłady nie chodzisz, ale koleżanki uprzejmie wpisują cię na listę? W dzisiejszych wspaniałych czasach nie potrzebujesz mieć dyplomu uczelni wyższej, by dostać wymarzoną robotę - wystarczy doświadczenie, bystrość umysłu i otwartość na idee.

Nie będzie przesadą stwierdzenie, że dla wielu studentów - a może nawet i większości - studia to tylko papier. Pamiętam, jak w swojej grupie na studiach magisterskich byłam jedną z nielicznych pilnych słuchaczek, która aktywnie uczestniczyła w zajęciach i gorliwie przeprowadzała dyskusje z prowadzącymi. Cała reszta studentek siedziała zblazowana, opierając znudzone głowy na dłoniach i resztkami sił powstrzymując się od zaśnięcia. Z opowieści znajomych z innych uczelni wiem, że również u nich zaciekawione przypadki wśród żaków również były rzadkością.
 
Na szczęście dla przyszłych pokoleń, żyjemy w czasach, w których studia są niepotrzebne. Skończyło się studiowanie dla papieru i niski poziom dyskusji w grupach studentów. Teraz liczą się umiejętności, a fakt odbytych studiów nikogo nie obchodzi. Przynajmniej tak nam mówią pracodawcy, rekruterzy, media i… znajomi, którzy w wielkich bólach studia skończyli.

– Wykształcenie wyższe na dzisiejszym rynku pracy nie jest żadnym gwarantem otrzymania lepszego stanowiska czy płacy – mówiła Sandra Ledzion, HR specialist w firmie Foszer Sawicki w rozmowie z "Rzeczpospolitą". Jak podkreśla, pracodawcy zwracają uwagę na osobowość kandydata, jego doświadczenie i motywację. Wydają się to potwierdzać twarde dane - z roku na rok studentów jest coraz mniej, a niegdyś wartościowe kierunki ulegają dewaluacji. Z tego powoli wyłania się obraz studiów jako archaicznego tworu przeszłości, dziś przebrzmiałego i niepotrzebnego.

I wszystko byłoby piękne - ukończone studia nieważne, a brak dyplomu w kieszeni niestygmatyzujący - gdyby Polska kończyła się na Warszawie i kilku większych miastach. Zapominamy bowiem, jak na ukończone studia patrzy się w innych, mniej rozwiniętych częściach naszego kraju, gdzie posiadanie dyplomu to wciąż wyznacznik statusu i przynależności do klasy średniej.

Twoje dziecko nie ma studiów? Najwyraźniej jest bezmyślnym głąbem - myśli wielu małomiasteczkowych Polaków. Sama pochodzę z małej mieściny i w tamtejszym kręgu znajomych mam szalenie inteligentną osobę, której największym życiowym przewinieniem jest brak ukończonych studiów. Mimo że od kilku lat pracuje, poddawana jest nieustannemu ostracyzmowi. Za gorszy sort mają ją znajomi, którzy pokończyli byle jakie kierunki, brak studiów wytyka jej również rodzina. Mówiąc bez ogródek - nie ma łatwo.

Zanim na dobre zachłyśniemy się nowymi trendami wśród pracodawców, pamiętajmy, że Polska, choć dzielnie i prężnie wkracza w wiek nowej ery, gdzie studia są nikomu niepotrzebne, w wielu miejscach wciąż jest Polską zaściankową. Zaś rewolucja na rynku pracy nie oznacza jeszcze rewolucji wśród prowincjonalnej społeczności.

Źródło: https://www.rp.pl/Spoleczenstwo/305039980-Czy-wyzsze-wyksztalcenie-i-dyplom-magistra-sa-juz-zbedne.html
 

POBIERZ MATERIAŁ I PUBLIKUJ ZA DARMO

Inne z tej kategorii