Prasowa Akademia Pieniądza: Jak programy społeczne wpływają na polską gospodarkę

"Jak programy społeczne wpływają na polską gospodarkę" - to temat pracy dyplomowej przygotowanej przez Michała Kozłowskiego w ramach II edycji "Prasowej Akademii Pieniądza"

Efekt 500+

Od 2016 r. konsumpcja wewnętrzna stała się filarem wzrostu gospodarczego w Polsce. Dzięki pieniądzom z programów społecznych wprowadzanych przez rząd Prawa i Sprawiedliwości popyt krajowy z roku na kok rósł i wpływał – według analityków – na 02 – 0,5 proc. wzrostu PKB. Tym samym oprócz celów demograficznych, które nie do końca spełnił, politycznych czy społecznych, polityka społeczna rządu pozwoliła na to, aby Polska była liderem rozwoju wśród państw europejskich. 

Do kryzysu finansowego w 2008 r. filary stałe rozwijającej się polskiej gospodarki leżały po stronie inwestycji zagranicznych, prywatyzacji majątku i niskiego poziomu rozwoju, pozostawionego po czasach komunizmu, co wymuszało gonienie wysoko rozwiniętych państw Europy Zachodniej. Po 2004 r. i wejściu Polski do Unii Europejskiej, wsparciem w rozwoju były fundusze unijne, które w znacznej mierze wsparły inwestycje infrastrukturalne. Jednak wynegocjowana w 2014 perspektywa budżetowa była ostatnią tak hojną dla naszego kraju, który powoli dogania państwa starej Unii. Doświadczenia kryzysu 2008 r. i przykręcenie kurka z unijnymi pieniędzmi, w rzeczywistości wymusił zmianę polityki gospodarczej Polski.
Na inne filary wzrostu niż neoliberalne postawili konserwatyści z Prawa i Sprawiedliwości. Ich zdaniem postawienie na wolną rękę rynku pogłębiało by jedynie rozwarstwienie społeczne, z którym mieliśmy do czynienia od początku transformacji ustrojowej. Bogaci stawali się coraz bogatsi, a w Polsce, zwłaszcza prowincjonalnej, poszerzały się strefy biedy. Dlatego jednym z pomysłów na wyrównanie różnic społecznych było wprowadzenia projektów socjalnych.

Pierwszym z nich była „Rodzina 500+”. Program zakładał świadczenie rodzinne na drugie i kolejne dziecko w rodzinie, oraz przy progu dochodowym również na pierwsze dziecko. Nie dość, że dzięki temu udało się zlikwidować skrajne ubóstwo wśród dzieci, to efektem zakładany lecz nie tak mocno eksponowanym było pobudzenie konsumpcji wewnętrznej. Na program od 2016 r. przeznaczono ponad 67 mld zł. Większość z tych środków w postaci podatku VAT, podatków pośrednich oraz PIT i CIT wróciła do budżetu państwa. Pozwoliło to jednak na ożywienie handlu, a tym samym produkcji oraz usług. 

W ostatnim kwartale 2018 r. wzrost konsumpcji spadł jednak w porównaniu kwartał do kwartału z 5,1 do 4,3 proc. R/R. Wskazywać by to mogło na coraz mniejszą aktywność gospodarstw domowych w wydawaniu pieniędzy na potrzeby bieżące. Było to również powodem lekkiego0 spowolnienia wzrostu w ostatnim kwartale 2018 r. Jak wskazywali analitycy, otoczenie międzynarodowe i spowolnienie w koniunkturze światowej, nie mogło nie wpłynąć na polska gospodarkę, która mimo wszystko na tle państw europejskich wygląda bardzo dobrze. Wystarczy wskazać, że według prognoz OECD w 2019 r. będziemy czwartą najszybciej rozwijająca się gospodarka na świecie Po Indiach, Chinach i Indonezji i pierwszą w Europie. 
Niewątpliwie wpływ na to nadal będzie miała konsumpcja wewnętrzna, pobudzona kolejnymi projektami z tzw. piątki Kaczyńskiego. Jak wskazuje agencja ratingowa Fitch na wzrost konsumpcji niewątpliwie będzie miało rozszerzenie programu 500 = również na pierwsze dziecko od lipca 2019 r i wypłacona w maju tzw. 13 emerytura, czyli świadczenie 1100 zł brutto dla każdego emeryta i rencisty, co kosztowało budżet państwa 10, 7 mld zł. To ma zrekompensować spodziewany wzrost importu. Wsparciem dla wzrostu mają być również planowane zmiany w opodatkowaniu, czyli 0 PIT dla ludzi przed 26 rokiem życia, obniżenie PIT do 17 proc. niższy CIT dla mikro przedsiębiorców czy obniżony ZUS. Wielkość wpływu zmian podatkowy trudna jest jednak do przewidzenia.

Niewątpliwie wskaźniki gospodarcze z ostatnich trzech lat wskazują, że dzięki redystrybucji efektów wzrostu przez programy społeczne udało się osiągnąć efekt zmniejszenia nierówności społecznych, ale również pobudzić gospodarkę. Docelowo szacuje się, że „piątka Kaczyńskiego” może przełożyć się nawet na 0,5 proc. wzrostu PKB< który w 2019 r. prognozowany jest na 4,3 proc. 


Michał Kozłowski

POBIERZ MATERIAŁ I PUBLIKUJ ZA DARMO

Inne z tej kategorii