Dr Czyżewski: stosując uniwersalne zasady firmy mogą unikać kryzysów i rosnąć na megatrendach

Stosując pewne uniwersalne zasady firmy mogą unikać kryzysów oraz rozwijać się przewidując megatrendy – wynika z raportu "Filary trwałego rozwoju przedsiębiorstw. Wizja, surowce, talenty", który zaprezentowano w czwartek na Kongresie 590 w Jasionce koło Rzeszowa.
Centrum Prasowe PAP/Orlen
Centrum Prasowe PAP/Orlen

Dr Adam Czyżewski, główny ekonomista PKN Orlen, który jest jednym z autorów raportu podkreślił podczas debaty, że firmy stają obecnie przed dylematem co zrobić i jak się dostosowywać do szybko zmieniającej się rzeczywistości oraz niepewnej przyszłości.

„Okazuje się, że jeśli się przyjrzymy tej przyszłości odpowiednio daleko to zobaczymy kierunki, w które warto iść i takie, których lepiej unikać bez względu na to jak się sytuacja zmienia. Bo dzisiaj w dobie rewolucji przemysłowej 4.0 cała gospodarka globalna jest w takiej pozycji, że rozwijamy się coraz szybciej, przybywa coraz więcej ludzi, zużywamy coraz więcej surowców, coraz bardziej zanieczyszczamy  środowisko. To są bariery, które firmy napotkają w przyszłości” – mówił dr Czyżewski.  

Ekspert zauważył, że firmy które mają dobre strategie rozwojowe wyróżniają się tym, że mają wizję rozwoju i patrzą daleko w przyszłość identyfikując potencjał i możliwości, ale też megatrendy. „Firmy te koncentrują się na surowcach, bo tych będzie brakować, a ich ceny pójdą w górę, więc trzeba nimi oszczędnie gospodarować. Drugą stroną medalu surowcowego jest recykling, ale nie odpadów. Chodzi o takie projektowanie produktów, żeby nie generować odpadów i żeby się one nadawały do ponownego przerobienia” – wskazał dr Czyżewski.

Według niego trzecim i najważniejszym filarem trwałego wzrostu firm są ludzie. „To właśnie oni tworzą te wszystkie strategie, więc jak znajdujemy pracownika, który ma pomysły i chce je realizować to zatrudnijmy go, ale dajmy mu możliwość wykazania się, a nie zmuszajmy do robienia prezentacji w Power Poincie” - przekonywał ekspert.

Uczestnicy debaty wskazali też największe ryzyka i zagrożenia, z którymi będą musiały zmierzyć się firmy. Według Artura Waliszewskiego, dyrektora Google Polska jednym z nich jest brak ludzi, „którzy będą wystarczająco wykształceni i wystarczająco innowacyjni żeby te problemy rozwiązywać”.

Zauważył, że jednym z największych obszarów, w jakim firmy konkurują między sobą nie są zasoby fizyczne. „Tam też jest co prawda duża rywalizacja, ale największa jest tam gdzie są zasoby ludzkie, szczególnie w segmencie najbardziej utalentowanych i najzdolniejszych pracowników” – mówił Waliszewski.

Zdaniem Jana Staniłko, dyrektora departamentu innowacji w Ministerstwie Przedsiębiorczości i Technologii dla polskich firm największym obecnie zagrożeniem obecnie są koszty prądu. „Jeżeli spojrzymy na cały schemat regulacyjny, w którym funkcjonuje Polska i jej przyszłość, to gospodarka z ceną prądu ponad 400 zł za MWh jest ciekawym zjawiskiem. Pytanie jak ta gospodarka będzie się zachowywała” – zaznaczył Staniłko. Jego zdaniem brak wykształconych kadr jest stałym wyzwaniem. „Nigdy nie było tak, żeby była wystarczająca ilość super wykształconych inżynierów” – dodał.

Staniłko wskazał też na problem rozwarstwienia społecznego wynikającego z zaniku klasy średniej i pojawienia się megaprzedsiębiorstw. „Tego typu firmy są nie monopolami w sensie takim, że szkodzą konsumentom, tylko monopolami, które szkodzą innym firmom. Platformowe modele biznesowe to bomba atomowa dla biznesu” – ocenił Staniłko.

Według niego gospodarka przyszłości to nie gospodarka współdzielenia tylko gospodarka bardzo głębokiej kolaboracji i zdolności do budowania kooperacji w sensie wspólnych procesów.

Zdaniem Rocha Baranowskiego, principal w firmie doradczej Bain & Company jedyną odpowiedzią na kurczącą się siłę roboczą jest automatyzacja. Wskazał jednak na ryzyka związane z jej upowszechnieniem. „Z jednej strony spodziewamy się, że to może dać kopa inwestycyjnego, de facto podażowego nawet na kilka lat. Jednak z drugiej automatyzacja uderza nieproporcjonalnie w ludzi o słabych kwalifikacjach i tradycyjne zawody klasy średniej, co w pewnym momencie ograniczy siłę popytową i konsumpcję pewnej części społeczeństwa. Wtedy nastąpi taki kac po boomie inwestycyjnym, w którym mamy rozbujałą podaż i kurczący się popyt, a w efekcie podstawę do dużego kryzysu” – zauważył Baranowski.

Według niego następna dekada przyniesie dużo większe ekstrema intensywnych zmian cyklów.

Z kolei Jacek Borek, dyrektor Accenture Technology w Polsce zwrócił uwagę na zagrożenia związane z rewolucja cyfrową. „Trend cyfrowej rewolucji zmienia obecnie bardzo dużo. Z jednej strony jest zagrożeniem. Obserwujemy takie firmy giganty, których ceny akcji spadają dramatycznie i to są firmy które jeszcze kilka lat temu były firmami pierwszego wyboru dla wielu firm. Z drugiej strony to ogromna szansa dla powstawania dla zupełnie nowych firm i koncepcji biznesowych. To widać nie tylko na rynku firm IT, ale też w branży FMCG, branży kosmetycznej” – mówił Borek.

Kongres 590 to jedno z największych wydarzeń gospodarczych w Polsce. W tegorocznej, III edycji uczestniczy ok. 4 tys. osób, w tym przede wszystkim przedsiębiorcy z sektora MŚP, ekonomiści, analitycy, politycy, samorządowcy, start-upowcy, przedstawiciele instytucji publicznych, świata nauki i mediów.

Źródło informacji: Centrum Prasowe PAP

POBIERZ MATERIAŁ I PUBLIKUJ ZA DARMO