Raport: choć w UE rośnie zatrudnienie, spada liczba przepracowanych godzin

Choć obecnie w UE zatrudnienie jest większe niż w 2008 r., łączna liczba godzin przepracowanych w 2017 r. była mniejsza - wskazuje Europejski Komitet Ekonomiczno-Społeczny. Pracownicy coraz częściej zatrudniani są na umowy na czas określony i na część etatu. EKES podkreśla też, że konieczne są dalsze inwestycje w zatrudnienie w ramach funduszy unijnych.
@EU2019 – source: EESC
@EU2019 – source: EESC

Reprezentujący organizacje pracowników i pracodawców EKES, powołując się na dane Komisji Europejskiej, zwrócił uwagę, że odsetek pracowników zatrudnionych w niepełnym wymiarze godzin wzrósł z 16,8 proc. do 18,7 proc. ogółu zatrudnionych w latach 2008–2017. Wyższy poziom i większy wzrost tego odsetka odnotowano wśród osób młodych.

Rośnie też liczba osób pracujących, a mimo to zagrożonych ubóstwem w kilku państwach członkowskich (z 8,6 proc. ludności aktywnej zawodowo w 2008 r. do 9,6 proc. w 2017 r.).

"Wyższy ogólny poziom zatrudnienia – choć teoretycznie zatrudnienie jest lepsze od bezrobocia – nie świadczy zatem o wzroście sprzyjającym włączeniu społecznemu" – wskazuje EKES.

Podczas trwającej do czwartku sesji plenarnej unijny organ doradczy przyjął szereg opinii, w tym kluczową z polskiego punktu widzenia - w sprawie przyszłości polityki spójności. EKES ocenił, że ograniczenie wielkości budżetu polityki spójności na lata 2021–2027 jest "nie do przyjęcia" i że nadal należy inwestować fundusze unijne z tej puli m.in. w zatrudnienie. Polska jest największym beneficjentem tego mechanizmu.

Komitet przywołał dane, z których wynika, że w obecnej siedmiolatce (w latach 2014–2020) w ramach polityki spójności zmobilizowano ponad 480 mld euro (z czego ok. 351,8 mld z budżetu UE) na realizację inwestycji, co powinno przyczynić się m.in. do wsparcia ponad 1 mln przedsiębiorstw oraz stworzenia ponad 420 tys. nowych miejsc pracy. Ponadto 5 mln europejskich obywateli skorzysta z programów szkolenia i uczenia się przez całe życie, co polepszy ich pozycję na rynku pracy.

"Nie można oczekiwać większego poparcia społeczeństwa dla Europy przy jednoczesnym ograniczeniu budżetu tak istotnej polityki" – ocenił EKES.

W dokumencie, który trafi do unijnych instytucji, komitet zaproponował, by zgodnie ze stanowiskiem Parlamentu Europejskiego i Europejskiego Komitetu Regionów wydatki i dochody budżetu UE osiągnęły po 2020 r. poziom 1,3 proc. dochodu narodowego brutto UE (DNB). "Proponowany przez Komisję Europejską poziom zobowiązań w wysokości 1,11 proc. DNB jest zbyt skromny, by wiarygodnie zrealizować program polityczny UE" – podkreślono w stanowisku EKES.

Jak zauważył w rozmowie z PAP wiceprzewodniczący Konfederacji Lewiatan i członek EKES Jacek Krawczyk, komitet stoi na stanowisku, że budżet europejski powinien być większy, gdyż integracja europejska może się odbywać tylko przez tzw. konwergencję, czyli zbliżenie poziomu wskaźników gospodarczych państw członkowskich UE i podwyższanie standardu życia.

"Problemem jest brexit i cała sytuacja związana z wyjściem Wielkiej Brytanii z UE, co w dużym stopniu wpływa na budżet Unii Europejskiej. Brakuje mądrych pomysłów, jak wypełnić tę ogromną lukę, jaka będzie miała miejsce" – zauważył Krawczyk.

Udział polityki spójności w całkowitym budżecie UE wynosi obecnie ok. 35 proc. EKES wskazuje natomiast, że cały budżet UE jest niewielką częścią łącznych wydatków publicznych w Unii. Stanowi mniej niż 1 proc. dochodu i jedynie ok. 2 proc. wydatków publicznych państw członkowskich UE-28.

Komisja Europejska proponuje, aby w latach 2021-2027 w ramach polityki spójności, czyli mechanizmu wyrównującego dysproporcje, do Polski trafiło 64,4 mld euro, co oznacza cięcia na poziomie 23 proc. w stosunku do obecnej siedmiolatki. Stracić mają też inne kraje.

Państwa członkowskie tradycyjnie są mocno podzielone w tej sprawie. Sytuację zarówno od strony decyzyjnej, jak i fiskalnej dodatkowo komplikuje brexit.

Jeśli Wielka Brytania nie osiągnie porozumienia z UE w sprawie wydłużenia procesu wyjścia z Unii Europejskiej, opuści ją w nocy z 29 na 30 marca. Brexit prawdopodobnie uszczupli unijny budżet o składkę największego po Niemcach płatnika netto.

Polska inwestuje środki z polityki spójności głównie w infrastrukturę transportową (drogową i kolejową), innowacje, wsparcie dla przedsiębiorców, a także ochronę środowiska, energetykę, projekty z dziedziny kultury i edukacji; w latach 2014-2020 ma do dyspozycji 82,5 mld euro.

Z Brukseli Mateusz Kicka

kic/ woj/

POBIERZ MATERIAŁ I PUBLIKUJ ZA DARMO