Nowi komisarze - co może Parlament Europejski

Począwszy od 2004 roku Parlament Europejski coraz mocniej wykorzystuje swoje kompetencje w mianowaniu składu Komisji Europejskiej. Najsilniejszym "narzędziem" europosłów są przesłuchania kandydatów na komisarzy. Część ekspertów ostrzega wprawdzie przed nadmiernym upolitycznieniem przesłuchań, większość jednak widzi w tym procesie kolejny krok w kierunku dalszej demokratyzacji unijnego procesu decyzyjnego.
© European Union 2019 - Source: EP/Alexis Haulot
© European Union 2019 - Source: EP/Alexis Haulot

Zgodnie z traktatami Parlament może jedynie przyjąć cały skład Komisji lub go odrzucić; nie ma możliwości głosowania nad poszczególnymi kandydatami na komisarzy. Jest to konsekwencja zbiorowej odpowiedzialności Komisji jako organu kolegialnego. Także jeśli KE zostanie już powołana, ewentualny wniosek o wotum nieufności może dotyczyć całego jej składu. Jednak groźba parlamentarnego głosowania nad proponowaną Komisją okazała się potężnym środkiem zachęcającym rządy krajowe do zastępowania kandydatów na komisarzy, którym sprzeciwiał się Parlament. Może to być postrzegane jako krok naprzód w kierunku indywidualnej odpowiedzialności komisarzy przed PE.

Komisarze są proponowani przez rządy państw członkowskich i mianowani przez Radę w porozumieniu z przewodniczącym Komisji. W związku z tym skład Komisji zwykle nie odzwierciedla równowagi politycznej w PE, lecz raczej wśród rządów krajowych, przy czym ogólnoeuropejska polityka partii odgrywa niewielką rolę w wyborze poszczególnych kandydatów na komisarzy. Ta cecha wyraźnie odróżnia instytucjonalny charakter UE od demokracji parlamentarnych, w których skład rządu zwykle reprezentuje większość w parlamencie. Jednak wraz ze wzmocnieniem roli PE w procedurze decyzyjnej, parlamentarna większość mogłaby w przyszłości próbować wywrzeć presję na Radę, aby w większym stopniu uwzględniała wyniki wyborów europejskich przy nominowaniu komisarzy.

Podobnie wydaje się ewoluować rola przewodniczącego-elekta Komisji w procesie nominacji; wprawdzie nie jest on w stanie kształtować kolegium w taki sam sposób, jak premier w demokracjach parlamentarnych, ale jego uprawnienia związane z blokowaniem kandydatur i przypisywaniem obowiązków w Komisji pozwalały lobbować na rzecz określonych kandydatów lub preferowanego składu KE. W obecnym procesie kształtowania KE przewodnicząca-elekt Ursula von der Leyen zadeklarowała np. wolę zachowania równowagi płci.

Przesłuchania kandydatów na komisarzy w Parlamencie Europejskim nie są przewidziane w traktatach, ale są wymagane regulaminem PE. Chodzi o sprawdzenie, czy mają oni odpowiednie kwalifikacje do sprawowania proponowanych stanowisk.

Każdy kandydat lub kandydatka przechodzi trzygodzinne, transmitowane na żywo przesłuchanie przed jedną lub kilkoma komisjami Parlamentu, zajmującymi się proponowaną dla nich tematyką. Po przesłuchaniu komisje przygotowują ocenę kompetencji kandydata, która jest kierowana do Konferencji Przewodniczących, składającej się z liderów grup politycznych i przewodniczącego PE.

Podczas poprzednich przesłuchań głównymi zarzutami były brak specjalistycznej wiedzy kandydatów w danej tematyce, ich niejasne odpowiedzi, niechęć do podejmowania zobowiązań, istnienie możliwych konfliktów interesów w odniesieniu do proponowanego zakresu zadań.

Czasami przesłuchania mogą prowadzić do wycofania kandydatury lub zmiany teki. Na przykład w 2014 roku Alenka Bratusek, kandydatka na komisarz ds. unii energetycznej, wycofała swoją kandydaturę po negatywnej ocenie wystawionej przez komisje parlamentarne zajmujące się energią i środowiskiem.

Wybrani w maju europosłowie będą przeprowadzać przesłuchania kandydatów na przełomie września i października.

woj/

POBIERZ MATERIAŁ I PUBLIKUJ ZA DARMO