Jarosław Duda: Europa bez smogu to nasz obowiązek

Europa bez smogu, Europa bez plastiku, Europa bez trucizn w żywności. To jest nasz obowiązek – mówi europoseł Jarosław Duda (EPL/PO).
© European Union 2019 - Source : EP
© European Union 2019 - Source : EP

Prace europarlamentu ruszają pełną parą - właśnie trwa pierwsza po wakacjach sesja. Co będzie dla Pana priorytetem w obecnej kadencji?

Jarosław Duda: Moja wiedza i doświadczenie mogą najlepiej służyć w kwestiach polityki społecznej, zatrudnienia, działań na rzecz seniorów, osób młodych, a także osób z niepełnosprawnościami. Jednym z moich priorytetów będzie wprowadzanie na poziomie europejskim norm dostępności, zarówno w odniesieniu do usług i towarów, ale także transportu i przestrzeni publicznej. Ma to ogromne znaczenie dla poziomu życia i społecznego uczestnictwa nie tylko osób z niepełnosprawnościami ale także osób starszych czy rodzin z małymi dziećmi.

Będę się angażował w działania umożliwiające powszechny dostęp do edukacji i zatrudnienia ludzi młodych, m.in poprzez wspieranie mobilności, ułatwienia w zakładaniu przedsiębiorstw i nacisk na dostarczanie umiejętności, pomagających odnieść sukces na rynku pracy. Niezwykle ważne jest także wspieranie godzenia życia rodzinnego i zawodowego.

Zmiany demograficzne stawiają przed nami nowe wyzwania. Osoby starsze to grupa o ogromnym potencjale, nie tylko ekonomicznym, jako nabywcy towarów i usług, ale także społecznym. To właśnie seniorzy są filarami wielu organizacji, akcji obywatelskich, wsparciem dla młodych rodzin, mentorami dla młodych pracowników. Warto docenić i zagospodarować ten potencjał oraz tworzyć warunki, aby osoby starsze mogły jak najdłużej cieszyć się zdrowiem, aktywnością i niezależnością. Podobnie jak w przypadku osób z niepełnosprawnościami, badania naukowe i rozwój nowych technologii powinny być wykorzystane w znacznie większym stopniu, aby niwelować bariery w tym zakresie.

W kwestie społeczne jest Pan zaangażowany od lat, m.in. jako wieloletni wiceminister pracy i polityki społecznej. Ale PE żyje też innymi sprawami - co poza polityką społeczną będzie Pana szczególnie zajmowało?

- Ogromne znaczenie ma dla mnie to, w jakim stanie pozostawimy ziemię następnym pokoleniom. Europa bez smogu, Europa bez plastiku, Europa bez trucizn w żywności, Europa, w której nie marnujemy żywności i nie produkujemy ton śmieci. To jest nasz obowiązek.

I wreszcie kwestia kluczowa dla każdego z nas: zdrowie. Choroby nowotworowe, cywilizacyjne, neurologiczne dotykają ogromnej rzeszy ludzi, przynosząc cierpienie, niepełnosprawność, ogromne koszty społeczne i ekonomiczne. To problem wspólny dla całej Europy, toteż na poziomie europejskim, z zaangażowaniem środków na badania, łącząc wysiłki najlepszych specjalistów, powinniśmy szukać rozwiązań.

Na razie Parlament Europejski żyje kwestią nowej Komisji Europejskiej. Lada moment ruszą przesłuchania kandydatów. Jak Pan ocenia zaproponowany przez Ursulę von der Layen skład KE?

- Wydaje się, że Pani von der Layen zebrała silny zespół, ale na razie trudno o wyważoną ocenę. Sądzę, że wysłuchania kandydatów w Parlamencie Europejskim pozwolą wyrobić sobie bardziej zdecydowaną opinię. Podoba mi się natomiast podejście Pani Przewodniczącej zarówno do określenia priorytetów na najbliższe lata, jak i sposobu pracy Komisji. Cieszę się, że zadeklarowała zajęcie się palącymi kwestiami związanymi ze stanem środowiska oraz prace nad europejskim planem walki z rakiem. Liczę na ścisłą współpracę nowych komisarzy z Parlamentem Europejskim i jej pełne otwarcie na postulaty obywateli.

Czy Pana zdaniem w Komisji Europejskiej powinna zostać zachowana równowaga płci?

- Zdecydowanie tak. Oczywiście kluczowym kryterium wyboru kandydatów na komisarzy muszą być ich kompetencje i zaangażowanie w projekt europejski. Ale z całą pewnością wśród wiodących polityków i ekspertów europejskich mamy równie dużo bardzo kompetentnych kobiet jak i mężczyzn.

Czy według Pana powinno się coś zmienić w prerogatywach Parlamentu wobec Komisji? Teraz może przyjąć Na przykład czy PE powinien mieć możliwość głosowania na każdego z kandydatów osobno, a nie blokiem, jak obecnie?

- Zastanawiałem się nad tym. Doszedłem do wniosku, że jeśli Ursula von der Layen bierze na siebie odpowiedzialność za efektywne funkcjonowanie Komisji i za realizację ambitnego programu, jaki przedstawiła, to musi mieć możliwość zdecydowania o ostatecznym składzie kolegium komisarzy. To jasne, że Parlament Europejski ma prawo, z powodu zastrzeżeń do poszczególnych kandydatów, odrzucić proponowany skład komisji, ale to Przewodnicząca Komisji powinna decydować, jak ten skład modyfikować, aby z jednej strony wyjść na przeciw oczekiwaniom Parlamentu i państw członkowskich, a z drugiej strony stworzyć fachowy, ściśle współpracujący, skuteczny zespół.

Dziękuję za rozmowę.

Anna Banasik

POBIERZ MATERIAŁ I PUBLIKUJ ZA DARMO