Zmiany pokoleniowe w polskim biznesie – tematem debaty na Europejskim Kongresie Gospodarczym

Ustawa o zarządzie sukcesyjnym rozwiązuje problem firm jednoosobowych, ale nie jest właściwym instrumentem planowania sukcesyjnego – powiedział ekspert BNP Paribas podczas debaty na temat zmian pokoleniowych w polskich firmach.
PAP/S. Leszczyński
PAP/S. Leszczyński

Panel dyskusyjny „Zmiana pokoleniowa w biznesie”, który odbył się w trakcie Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach, dotyczył m.in. zagadnienia fundacji rodzinnych i ustawy o zarządzie sukcesyjnym.

Wojciech Fedoruk, starszy ekspert ds. planowania majątkowego BNP Paribas Wealth Management, komentując nową ustawę o zarządzie sukcesyjnym, przyznał, że „jest to ustawa bardzo dobra, dlatego że rozwiązuje podstawowy problem firm jednoosobowych – czyli kwestię tego, że właściwie wraz ze śmiercią właściciela firma przestaje istnieć”. „Ta ustawa temu przeciwdziała” – powiedział Wojciech Fedoruk.

Dodał jednak, że ustawa „nie jest natomiast właściwym instrumentem planowania sukcesyjnego”. Według eksperta BNP Paribas, nie można oczekiwać od ustawodawcy, że jednym rozwiązaniem prawnym tak skomplikowaną kwestię rozwiąże.

„Ta ustawa praktycznie wymaga od przedsiębiorców jedynie tego, aby ustanowić zarządcę i wpisać go do ewidencji działalności gospodarczej” – zauważył Wojciech Fedoruk.

„Natomiast praktyka pokazuje, że na tę ustawę w kontekście planowania sukcesji nie możemy liczyć z bardzo prostego względu. Załóżmy, że ustanowimy zarządcę i nie zrobimy nic więcej - czyli mamy zarządcę, ale dziedziczą wszyscy spadkobiercy, których jest kilku. Dodatkowo w opisanej sytuacji zakładamy scenariusz idealny, w którym wszyscy spadkobiercy się porozumiewają i znoszą współwłasność przekazując przedsiębiorstwo jednemu ze spadkobierców. Okazuje się, że tak przekazany majątek, przez zniesienie współwłasności, nie może być amortyzowany później przez tego ostatecznego właściciela” – tłumaczył ekspert.

Wojciech Fedoruk odniósł się również to kwestii fundacji rodzinnych. Przyznał, że nie jest przekonany, czy jest to instrument absolutnie niezbędny. „Rzeczywiście pomaga w zaadresowaniu problemu zachowku. Natomiast wydaje się, że na zachodzie fundacje rodzinne powoływane są głównie nie dlatego, żeby się chronić przed zachowkami, ale raczej przed dużymi podatkami spadkowymi, których póki co w Polsce nie ma” – zauważył ekspert BNP Paribas.

Z tej perspektywy fundacje rodzinne są instrumentem, który jest pomocny, ale nie jest on konieczny. „Chociaż jestem przekonany, że jeśli fundacja rodzinna zostanie do polskiego porządku prawnego wprowadzona, to będzie niesamowitym sukcesem. To się wpisuje w taki model sukcesji, który preferują nasi nestorzy - aby sukcesja wyglądała tak, jak sobie zażyczą; najlepiej wszystko dokładnie określić w statucie fundacji i trzymać w zasadzie wodze do końca” – powiedział Wojciech Fedoruk.

Źródło informacji: Centrum Prasowe PAP

 

POBIERZ MATERIAŁ I PUBLIKUJ ZA DARMO