ORLEN i Lotos: fuzja to korzyści dla obu spółek, polskiej gospodarki i społeczności lokalnych

„Firmy z branży paliwowo-energetycznej nie konkurują na rodzimym rynku, ale na zewnątrz. Dlatego zainicjowaliśmy proces połączenia ORLEN-u i Lotosu” – powiedział Daniel Obajtek, prezes PKN ORLEN.

Daniel Obajtek wskazywał również na skalę działania obu firm i ich pozycję z perspektywy gospodarki światowej.

„Z punku widzenia bardziej rozwiniętej w niektórych obszarach gospodarki europejskiej czy światowej, nie jesteśmy gigantami. Co więcej, na rynku produkcji paliwowo-petrochemicznej zaliczani jesteśmy do małych firm. Jak mamy więc konkurować przy zakupie ropy?” – pytał prezes Zarządu PKN ORLEN.

Z kolei Artur Cieślik, doradca Zarządu PKN ORLEN dodał, że „na Bliskim Wschodzie powstają nowoczesne, zautomatyzowane rafinerie, które na rynku globalnym konkurują z europejskimi”.

Zdaniem Cieślika, w przyszłości „tylko silne koncerny będą w stanie stawić czoła tego typu wyzwaniom”.

Zdaniem Andrzeja Sadowskiego, prezesa Centrum im. Adama Smitha, członka Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie RP „na terenie Unii Europejskiej liczą się podmioty krajowe, wychodzące na rynek europejski i dalej na globalny”.

W jego ocenie „z perspektywy wejścia Polski do UE, dzisiejsza decyzja jest spóźniona o kilkanaście lat” i „połączenie ORLEN-u i Lotosu powinno nastąpić dawno temu”.

Z kolei Tomasz Wróblewski, prezes Fundacji Warsaw Enterprise Institute podkreślał, że „jedyne zagrożenie przy fuzji to potencjalnie wydłużający się czas realizacji tego procesu”. Zdaniem eksperta, fuzja ORLEN-u i Lotosu wpisuje się w założenia Komisji Europejskiej, która obecnie chce tworzyć europejskie czempiony przemysłowe.

W ocenie prezesa Obajtka obecnie w branży liczą się firmy, które rocznie przerabiają powyżej 50 mln ton ropy.

„Dopiero po połączeniu staniemy się średnim graczem, co zwiększy naszą pozycję negocjacyjną i umożliwi dostęp do nowych partnerów – producentów surowca”– wyjaśniał. –  Musimy mieć duże koło zamachowe dla naszej gospodarki” – dodał Daniel Obajtek.

Zarządzający Lotosem Krzysztof Nowicki stwierdził, że „przez połączenie będziemy w stanie rozwinąć to, w czym jesteśmy bardzo zaawansowani oraz adresować nowe zagadnienia, na przykład związane z elektromobilnością czy z najnowocześniejszą metodologią przerobu ropy naftowej”.

Nowicki poinformował także, że „dzięki uruchomieniu nowej instalacji Grupa LOTOS jest obecnie w trakcie zwiększania marży rafineryjnej o kilka dolarów na jednej baryłce”.

Podkreślił, że firma ma „doskonałe know-how, które dalej powinno być rozwijane, dzięki połączeniu PKN ORLEN i Grupy Lotos. Także w ocenie Artura Cieślika w przypadku ORLEN-u i Lotosu „fuzja zapewni siłę połączonemu koncernowi”.

Cieślik zapewnił, że „jeśli będzie to grupa z segmentem petrochemicznym, energetycznym oraz rafineryjnym, wówczas jest w stanie sprostać wyzwaniom rynkowym. Po połączeniu większe środki mogą też przeznaczane na nowe technologie, badania i rozwój”.

Andrzej Sadowski dodał, że „połączony ORLEN i Lotos byłby firmą technologiczną, która ma laboratoria mogące realizować najśmielsze plany związane z inżynierią materiałową”.

Zdaniem Sadowskiego „wizja połączonych firm pokazuje, że to technologia będzie decydować o rozwoju i strategii, przekraczającej dzisiejsze postrzeganie firmy. Paliwa są tu tylko jednym z narzędzi, a dwa połączone podmioty mogą przeprowadzić w Polsce na naszych warunkach proces dekarbonizacji i włączenia się w obszar paliw alternatywnych”.

W ocenie Tomasza Wróblewskiego jest pilna potrzeba ”by powstała silna i innowacyjna firma paliwowo- dystrybucyjna. Staniemy się wówczas producentem dodatkowej wartości, która będzie zostawała w kraju. To dla nas jako obywateli jest ważne” – podsumował Wróblewski.

Źródło informacji: Centrum Prasowe PAP

 

POBIERZ MATERIAŁ I PUBLIKUJ ZA DARMO