KGHM: uważnie obserwujemy sytuację w Unii Europejskiej

„Musimy współdziałać z całą polską gospodarką, żeby być dobrze przygotowanym do zmian szykowanych przez Unię Europejską” - powiedział na Kongresie 590 Andrzej Kensbok, dyrektor naczelny ds. projektów strategicznych KGHM Polska Miedź.
PAP/S. Leszczyński (1)
PAP/S. Leszczyński (1)

Wybory do Parlamentu Europejskiego, wybory krajowe w wielu państwach Europy, rozpędzająca się kampania wyborcza w Stanach Zjednoczonych - napięcia i przegrupowania polityczne budują nową konfigurację relacji i konfliktów. Jej właściwe odczytanie może być kluczem do odkrycia nowego modelu rozwoju gospodarczego. O tych nowych możliwościach i wyzwaniach rozmawiali uczestnicy panelu „Wybory na świecie w 2019 roku - wizja stabilizacji czy dynamicznych zmian? Wyzwania dla polskiej dyplomacji na lata 2019-2023”.

„Bardzo uważnie obserwujemy sytuację w Unii Europejskiej. KGHM Polska Miedź sprzedaje dużo miedzi do krajów unijnych, ale jesteśmy związani ze Wspólnotą też wieloma innymi kwestiami, przede wszystkim regulacyjnymi” - powiedział Andrzej Kensbok, dyrektor naczelny ds. projektów strategicznych KGHM Polska Miedź. - Przyglądamy się między innymi temu, jak nowo wybrane władze UE podejmą kwestię energetyczną, kwestię ochrony środowiska czy zagospodarowania odpadów”.

Jak zaznaczył, wszystkie te kwestie są dla spółki bardzo istotne, ponieważ mogą oddziaływać na jej sytuację ekonomiczną. „Musimy współdziałać z całą polską gospodarką, żeby być dobrze przygotowanym do tych zmian, bo w Polsce w mniejszym lub większym zakresie one również nastąpią” - podkreślił.

Andrzej Kensbok dodał jednak, że nie tylko na Unii Europejskiej KGHM się koncentruje. „Unia Europejska jest bardzo dużym producentem metali, producentem i odbiorcą miedzi, ale największym i najważniejszym rynkiem jest dla nas rynek dalekowschodni, przede wszystkim rynek chiński” - przypomniał.

Przedstawiciel KGHM podczas debaty odniósł się do sporów, które toczą się wewnątrz UE - czy powinna to być jeszcze bardziej zjednoczona Europa, czy też Europa państw narodowych. „KGHM patrzy na to w ten sposób, czy procesy zachodzące w Unii Europejskiej służą konkurencyjności czy raczej szkodzą. Unia przy całym swoim dotychczasowym dorobku nie jest już na pewno pierwszą siłą gospodarczą na świecie i z perspektywy Dalekiego Wschodu czy Ameryki Północnej ten spór o to, jak powinna wyglądać Unia Europejska i w jakim kierunku idzie, jest nieistotny” - ocenił.

O sprzeczności interesów wewnątrz Unii mówił wiceprezes Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej, Krzysztof Rak. „Nie będzie dalszego pogłębienia integracji europejskiej, dlatego że wśród dwóch dominujących w Unii mocarstw w tej sprawie nie ma konsensusu, a nawet można powiedzieć mocniej - jest istotna sprzeczność” - stwierdził.

Różne interesy starych mocarstw UE akcentował również Marek Wróbel, prezes Fundacji Republikańskiej. „Wizja francuska jest wizją zupełnie inną od wizji niemieckiej. W czym innym też te mocarstwa pokładają nadzieje związane z przyszłym powodzeniem gospodarczym. Francuzi chcą, mówiąc w uproszczeniu, zabrać nam konkurencyjność, a Niemcy chcą, żebyśmy tanio dla nich produkowali” - wskazał.

Sarah Chamberlain, prezes Republican Main Street Partnership, zwróciła z kolei uwagę na kwestię Europy dwóch prędkości, podkreślając, że ma to wpływ na konkurencyjność UE. Thomas J. Lee, współzałożyciel Fundstrat Global Advisors, podkreślał natomiast rosnącą rolę Polski w Unii Europejskiej.

W tym roku Kongres 590 odbywa się już po raz czwarty. Do Jasionki koło Rzeszowa przyjechali  przedstawiciele biznesu, świata nauki, polityki i administracji. Jak podkreślają organizatorzy, spotkanie jest unikalnym forum wymiany doświadczeń, idei i argumentów. Wydarzeniu patronują najważniejsze państwowe instytucje, w tym prezydent RP i Prezes Rady Ministrów.

Źródło informacji: Centrum Prasowe PAP

 

POBIERZ MATERIAŁ I PUBLIKUJ ZA DARMO